Ponieważ zostałam powalona liczbami: 1000, 1007, 1280, 1485, nie mam nic do powiedzenia we wstępie. Nic a nic. :P
Autor:
kubisFandom: Supernatural
Ilość słów: 100 :P
Spoilery: żadnych
Uwagi/ostrzeżenia: Winchesterowo-kubisiowa wersja fluffa. [Nasia, to już drugi!]
Stacje benzynowe uspokajały go.
Dean nie do końca wiedział dlaczego - czy chodziło o to, że skończyli kolejne polowanie, że przeżyli, że jadą dalej, że jedno z jego najwcześniejszych wspomnień wiązało się z nagrzanym od słońca dachem Impali wśród dystrybutorów paliwa i uśmiechem jego ojca, czy też, że kiedy on tankował samochód, Sam zwykle kupował im kawę i coś do jedzenia.
Może to wszystko naraz, a może jeszcze coś innego, ale to przeważnie właśnie na jakiejś stacji benzynowej Dean doznawał tego przebłysku zwyczajnego zadowolenia z życia, tak jak teraz, kiedy słońce grzało go w plecy, a on uśmiechał się pod nosem.